facebook

Górnik Zabrze - Chrobry Głogów

Mecz Górnika Zabrze z Chrobrym Głogów był rozgrywany o bardzo nietypowej porze, bowiem początek spotkania zaplanowano na godz. 12:45. Pomimo protestu, a także wspomnianej godziny rozpoczęcia widowiska, na stadionie przy Roosevelta pojawiło się 7 645 widzów.Fani z Głogowa do Zabrza podróżowali transportem kołowym. Bardzo mobilizowali się na te spotkanie, a ich liczba ostatecznie wyniosła 254 osoby (w tym 80 fanów Stilonu, a także 25 członków KKN-u). Chrobry zajął dolną część sektora gości, a na płocie wywiesili następujące flagi: Chrobry&Stilon, Emigracja, Głogowscy Desperaci, Głogowscy Patrioci, MZKS, Only for winners, Głogowscy hooltaje, Stilon (H), KKN, a także transparent „Prezydent, prezes, policja – niszcząca Chrobrego koalicja” dot. stosunków kibiców z włodarzami klubu i policją. Doping przyjezdnych nikogo nie powalił na kolana. Pomijając częste bluzgi, wokalnie nie zaprezentowali się zbyt dobrze. Pole do popisu mieli natomiast świetne. Ich repertuar był mocno ograniczony i monotonny, wiele przyśpiewek należała do gatunku „ksero”. Ewidentnie brakowało piosenek melodyjnych, które można pociągnąć przez dłuższy czas. W drugiej połowie fani z Głogowa zaprezentowali choreografię składającą się z pomarańczowo-czarnych machajek i większych flag, a dopełnieniem prezentacji była odpalona pirotechnika. Jednak sami zainteresowani w pomeczowej relacji przyznali, że całość nie wyszła tak jak się spodziewali „Sam fakt odpalenia pirotechniki na pewno cieszy, jednak nie dało to oczekiwanego efektu”. Mecz z Chrobrym był pierwszym spotkaniem przy Roosevelta od momentu wprowadzenia protestu. Każdy z kibiców udających się na to spotkanie miał świadomość, że tego dnia nie zobaczy żadnych wywieszonych flag, ani tym bardziej nie usłyszy żadnego dopingu. Wiele osób zazwyczaj udających się na młyn, tym razem przeniosła się na inne sektory stadionu im. Ernesta Pohla. Jedynie raz, podczas pierwszej połowy, młynowi pojawili się na gnieździe co spotkało się z żywiołową reakcją Torcidy. Wizyta ta była związana z częstymi bluzgami przyjezdnych, na co fani Górnika odpowiedzieli głośno skandując: „Protest mamy nie śpiewamy, a was k…y w dupie mamy”. Tym razem piłkarze walczyli do końca, i mimo słabej gry, zdołali wygrać spotkanie. Po meczu Torcida nie biła żadnych braw, ponieważ takiej postawy wymaga się od nich w każdym spotkaniu.

Źródło: Roosevelta81.pl

<< Wróć do poprzedniej strony